O muzyce filmowej - Score and the City

O muzyce filmowej - Score and the City

Transkrypcja

Powrót do odcinka

00:00:00: Dzisiaj w Score and the City wspomnienie, dwudziestego piątego maja, dwa tysiące dwudziastego szóstego roku odszedł Stanisław Janicki.

00:00:08: Jeden z największych znawców i autorytetów w dziedzinie kinematografii zarówno jeśli chodzi o to kino polskie jak i światowe.

00:00:15: a przede wszystkim no tak się mówiło.

00:00:18: To kino stare, zgodnie z tytułem jego słynnego programu.

00:00:22: jednak to stare kino właśnie dzięki niemu nigdy stare nie było.

00:00:28: Dla mnie pan starszek był też rasowym podkasterem, na długo zanim wynaleziono podcasty.

00:01:08: I właściwie moja pierwsza myśl jest dźwiękowa a może nawet muzyczna bo za nim zobaczyło się jego twarz i nieodłączne ciemne okulary były ciemnie Bo w studio było bardzo jasne oświetlenie od lamp w studiu telewizyjnym stały się szybko jego znakiem rozpoznawczym, ale zanim to wszystko się zobaczyło no to słyszało się z telewizora głos.

00:01:35: Charakterystyczny z tym dźwięcznym R dla mnie też głos pewny siebie i pewny tego o czym mówi.

00:01:43: Dzisiaj nie mówi tak już nikt.

00:01:45: a może nawet wtedy w Niedzielne Popołudnia mojego dzieciństwa W porze obiadu nikt tak nie mówił poza nim.

00:01:54: A były to czasy telewizi z telewizora.

00:01:57: Przypomnę tej większej lub mniejszej skrzyneczki stojącej sobie w pokoju, która umożliwiała nam kontakt ze światem, zanim wymyślono internet.

00:02:08: Można było oczywiście chcieć uciec przed Stanisławem Mianickim pojawiającym się w ciemnych okularech w tym telewizerze i przed jego starym kinem.

00:02:18: no bo po co?

00:02:18: Nam nastolatkom jakiś rzepczyński Ordonka Gregor Peck i inni ale nie mieliśmy dokąd Uciec.

00:02:26: i dzisiaj sobie myślę, dzięki Bogu nie mieliśmy dokąd uciec.

00:02:31: Był historykiem znawcą filmu, był publicystą krytykiem, był autorem najdłużej nadawanego programu filmowego w historii polskiej telewizji od nineteen dziewięćset sześćdziesiątego śródmego roku do roku tysiąc dziewince tydzieńdziesiontego dziewiąte go.

00:02:48: ten program nosił tytuł w starym kinie i zaczynał się niezapomnianą, animowaną czołówką z takim sztywnym panem w cylindrze, który szedł ulicę.

00:02:59: Szedł do melodii piosenki.

00:03:01: Piosenky nie byle jakiej?

00:03:03: Napisali ją słowa Ludwik Starski i muzyka Władysław Szpilman pod pseudonimem.

00:03:10: Ta piosenko znana jest pod tytułem w małym kinie ale tak jak Ciemne Okulary stała się symbolem tego programu.

00:03:20: Zawsze w niedzielę zawsze w porze obiadowej, zawsze w kontrze do obowiązujących filmowych młód, bo przecież chodziliśmy już wtedy do kina.

00:03:29: Filmy które przedstawią Stanisław Janicki miały wszystko inaczej.

00:03:34: Wszystko miały inne, miały inny dźwięk, inne kolory.

00:03:37: Inaczej grali w nich aktorzy i inaczej się je odbierało, słuchało.

00:03:42: Inne to były historie a jednak przyciągały naszą uwagę.

00:03:47: Kradły ją skuteczniej czasem niż te filmy nowe.

00:03:52: No i inny.

00:03:52: był też ten niezwykły prezenter, którego sposób mówienia i sama treść były w jakimś sensie muzyką filmową.

00:04:01: Dlatego jego głos był dla tego programu równieważny jak te wszystkie gwiazdy i te wszystkie tytuły o których opowiadał A zaczął mówić o kinie, chociaż trudno to sobie dzisiaj wyobrazić w telewizji.

00:04:14: kompletnie przypadkiem.

00:04:16: Choć był już wtedy wykształconym dziennikarzem filmowym, zaczęło się wszystko od zastępstwa przy przeprowadzaniu wywiadów z reżyserami i został na ponad trzydzieści lat.

00:04:30: Myślę sobie o tym przymiotniku stare kino do końca.

00:04:34: Stanisław Iński pozostał tym specjalistą starego kina, ale ona właśnie dzięki niemu nigdy stare nie było.

00:04:42: Bo cały czas istniało w naszych domach, w naszej pamięci a przez to że ciągle o tym kinie mówił o tych aktorach, o tych bohaterach, O tych reżyserach także o tej filmowej muzyce.

00:04:57: to wszystko się wydawało wciąż bardzo aktualne i w telewizji gdy mówił i później w radio a wreszcie w internecie.

00:05:05: Ten przymiotnik nie jest dobry w starym kontekście jego pracy.

00:05:08: Najpierw dla telewizji polskiej, później także dla telewizji kinopolska.

00:05:14: Kiedy zaczynał to dla niego stare było kino nieme.

00:05:17: Potem ta granica się przesuwała.

00:05:19: podobno nie przekraczą lat osiemdziesiątych.

00:05:23: W rzeczywistości jednak tak mi się wydaje chodziło nie tyle o konkretne roczniki ile o upowszechnianie pewnego sposobu myślenia o kinie i stylu opowiadania o nim.

00:05:36: Spotkaliśmy się z panem mstaszkiem w Radio RMF Classic, gdzie z kolei zadamowił się ze swoim kolejnym programem już teraz też bardzo znanym odeom Stanisława Janickiego na ponad dwadzieścia lat.

00:05:49: i tam też zrozumiałam że mówiąc o głosie pana mstażka nie powinniśmy mieć na myśli jedynie barwy tego głosu czy intonacji bo ten głos.

00:05:59: to było znaczenie.

00:06:01: jego głos, jego opowieści miały kolosalne znaczenie dla ostatniego pokolenia wychowanego z telewizorem w pokoju.

00:06:10: I dla mnie wiem też że dla innych był on właściwie taką jedyną sensowną lekcją kultury popularnej jaką mogliśmy dostać od profesjonalisty bo takiego przedmiotu przecież nie ma w szkole ani podstawowej ani średniej na studiach lub pojawia się rzadko jako taki fakultet czy przedmiot dodatkowy.

00:06:34: Tymczasem wiedza o świecie, w kontekście kultury, w tym kulturę popularnej jest coraz mniejsza a on to podtrzymywał.

00:06:46: Filmy nigdy też nie uchodziły za tę część kanonu kultura której warto poświęcać uwagę tak napoważnie dla jakiejś wiedzy.

00:06:54: bo kino wypini wielu istniało wyłącznie dla przyjemności, a przecież on sam tak mówił bawiąc uczyło.

00:07:04: Uczyło nas barwnymi biografiami o których choć tam nie brakowało i skandalii dramatów i zwrotów akcji Stanisław Janicki opowiadał z szacunkiem w którym nie było tonu brukowca nawet jeśli była ironia i to czasem taka mocna.

00:07:20: Uaczyło nas nazwiskami które już dzisiaj odchodzą wraz z każdą ekipą filmową, której już nie ma.

00:07:28: Może Marilyn Monroe jeszcze zostanie?

00:07:30: Może Gregory Peck ale kto jeszcze?

00:07:33: No i uczyło myślenia o filmie jako o pewnej całości w sztuce osłowie obrazie dźwięku.

00:07:40: O ludziach którzy to kina robią.

00:07:43: To głos pana Staszkę uświadomił mi jak piękną i jak trudną formą jest felieton radiowy.

00:07:52: Nie wiem czy słyszałam w ogóle to pojęcie wcześniej zanim się poznaliśmy w radio.

00:07:58: I byłam dumna, kiedy jako dziennikarka RMF Classic mogłam towarzyszyć mu w nagraniach ode onów bo to się zdarzało.

00:08:06: On wtedy przyjeżdżał specjalnie z Bielska Białej do Krakowa na te nagrania.

00:08:09: W Bielsku białej mieszkał.

00:08:11: schodził z nami najniższe piętro tych naszych studyjnych pomieszczeń i tam zaczynał się teatr wyobraźni zawsze poprzedzony wstępem krótką rozmową pełną humoru, jasności z postrzegawczości i takiego bacznego obserwatora życiowego jakim był.

00:08:38: Stanisław Janicki mówił skartek ale to nie były wyłącznie notatki.

00:08:42: te były precyzyjnie przygotowane scenariusze do opowiadania.

00:08:46: było tam podkreślenia znaczki i kropki.

00:08:49: Wszystko miało swoje znaczenie, gdzie trzeba zawiesić głos w takim felietonie radiowym.

00:08:53: Gdzie przyspieszyć?

00:08:55: Gdzie zrobić pauzę?

00:08:56: Gdzie zaakcentować płęte?

00:09:00: Jeszcze tego wtedy nie rozumiałam ale dzisiaj to potrafię nazwać.

00:09:04: Stanisław Janicki był erasowym pod kasterem na długo przed tym zanim wymyślono podcasty.

00:09:11: i to uwaga zarówno pod kasterem audio jak i wideo a nawet wideopodkasterem był Najpierw.

00:09:20: robił to nieprzerwanie od sześćdziesiątego siódmego roku.

00:09:26: I z tego jest znany, mniej znana jest jego działalność twórcza, szkoda bo przecież zrealizował kilkadziesiąt produkcji.

00:09:33: wyreżyserowały i napisał scenariusze do wielu filmów fabularnych dokumentalnych oświatowych.

00:09:40: jeszcze mniej mówiło się o jego największej pasji którą odkrywał przed tymi ludźmi którzy albo go odwiedzali.

00:09:47: ja miałam to szczęście popatrzeć na świat południa Polski, na Beskidy i na Bielsko z wysokości jego mieszkania w bloku.

00:10:02: Jeszcze mniej mówiło się o Japonii, którą kochał bardzo.

00:10:08: Tymczasem chyba właśnie to co nieoczywiste interesowało go najbardziej jeszcze wiele lat temu.

00:10:15: pamiętam jeszcze w radium A mnie tam już w tym radio nie ma sześć lat, więc musiało to być dość dawno.

00:10:20: Mówił nam że piszę książkę o filmach Wajdy Ale uwaga!

00:10:25: O jakich?

00:10:26: O filmach który Wajde chciał zrobić ale których nie zrobił.

00:10:32: No musicie przyznać że to jest nibanalny pomysł I dopiero się zorientowaliśmy jak długo on tę książkę pisał Jak ta publikacja została wydana a powstawała przez pięćdziesiąt lat.

00:10:45: składają się na nią rozmowy Senisława Janickiego z Andrzejem Wejdą.

00:10:49: Książka nosi tytuł Marzenia Filmowe, Andrzeja Wejdy.

00:10:52: ukazała się trzy lata temu nakładem wydewnictwa Austeria.

00:10:58: Pan starszek chociaż o tym nie wiedział był też ze mną obecny w mojej pracy pedagogicznej i podczas spotkań ze studentami.

00:11:08: był takim profesorem który dawał niezwykłą lekcję mistrzowską nie tylko moim studentom, bo co roku także i mnie.

00:11:15: Bo co roku właściwie coś nowego tam odkrywałam?

00:11:18: A to wiązało się z biografią Henryka Warsa, pioniera polskiej muzyki filmowej, kompozytora artysty, który tak mocno jest kojarzony właśnie z tym starym, nie starym kinem.

00:11:31: no i zajęcia o Warsie zawsze miały taki trzon w postaci Trzech krótkich odcinków, trzech krótekich opowieści.

00:11:42: Pana Stanisława z programu Illusionie.

00:11:45: Illusion który był realizowany dla telewizji Kinopolskiej i jest na YouTube więc to była taka opowieść szczególnie dla mnie cenyna i bardzo mi się miło robiło kiedy po zakończonych zajęciach gdy pytałam moich studentów co zapamiętali najmocniej to większość?

00:12:06: z nich mówiła i mówi do dzisiaj, że właśnie Henryka Warsa także przez tę opowieść Pana Staszka.

00:12:14: Gdy wymyślałam swój podcast to wiedziałam, że to nie będą tylko wywiady i że najbliżej jest mi właśnie do tej formy radiowego felietonu, który ma swój początek środek i koniec, który może mieć wątki osobiste bo i takie pojawiały się w feliatonach Pana musi być przygotowany merytorycznie, ale który jest też moją własną opowieścią na jakiś temat.

00:12:43: Więc nie mogę się bać tego aby sobie odpływać czasem z tej głównej rzeki gdzieś tam w bok.

00:12:52: Kiedy wymyślałam ten podcast to właśnie chciałam żeby te odcinki chociaż o dorobineczkę zbliżyły się do tego co robił on.

00:13:03: Ale chyba najbardziej na świecie Chciałabym być takim widzem, jakim był Pan Stanisław Janicki.

00:13:10: Co pytałam kiedyś go?

00:13:11: oto?

00:13:12: Jakim jest widzem?

00:13:13: Pamiętam to były urodziny kinematografii.

00:13:16: Sto dwadzieścia lat miało od pierwszych pokazów filmowych braci Limier.

00:13:22: To jest ta umowna data więc doskonała była okazja do zadawania takich pytań.

00:13:28: Moi rozmówcy wśród nich byli aktorzy i krytycy filmowi dziennikarze, twórcy filmowi przeróżnych dyscyplin opowiadali jak zachowują się na przykład podczas seansu.

00:13:42: Co ich porusza w kinie?

00:13:43: Czy wychodzą z filmów wcześniej czy nie?

00:13:46: Czy jedzą?

00:13:46: No różne takie rzeczy – jak się zachowuje, jak się poruszają w fotelu kinowym.

00:13:52: A potem zapytałam Pana Starzka i on odpowiedział taką historią, którą zapamiętam sobie do końca życia a lata temu Mówi Pan staszek, szedłem do kina.

00:14:05: A nie były to czasy licznych seansów więc mogłem zobaczyć ten film tylko wtedy i tylko tam.

00:14:13: I idąc przewróciłem się i stółkłem swoje grube okulary.

00:14:18: Został mi z nich tylko taki większy kawałek szkła.

00:14:23: Bez nich nic nie widziałem.

00:14:25: I pamiętam że obejrzałem cały film przez ten jeden kawawek który się zachował.

00:14:32: Takim jestem widzem, pani Magda.

00:14:35: Cóż mogę powiedzieć?

00:14:36: Odszedł od nas najwspanialszy widz jakiego kiedykolwiek w Polsce mieliśmy.

O podcaście

Jestem dziennikarką i prezenterką, popularyzatorką muzyki. Od 20 lat w centrum moich zainteresowań jest muzyka filmowa, a szczególnie jej historia. Za „Score and the City” dostałam nagrodę Podcast Roku 2023. Przez 15 lat byłam związana z radiem RMF Classic. Sporo piszę, wykładam w Akademii Muzycznej w Łodzi (między innymi historię muzyki w filmie). W 2022 roku ukazała się moja pierwsza książka - „Kilar” w serii Małych Monografii Polskiego Wydawnictwa Muzycznego. Znajdziesz mnie na Instagramie i na Facebooku. Do usłyszenia!

przez Magda Miśka-Jackowska

Subskrybuj

Obserwuj nas